Sztandar Cechu Szewców dla izby muzealnej - Gmina Rzgów

Sztandar Cechu Szewców dla izby muzealnej

zdjęcie

Na rozpoczęciu środowej XXXIV sesji Rady Miejskiej, 31 marca 2021 r. miała miejsce miła uroczystość. Rzgowianka Iwona Makiewicz przekazała 91-letni sztandar Cechu Rzmiosł w Rzgowie do zbiorów planowanej izby pamięci gminy Rzgów oraz linii tramwajowej 42.

 

 

O sztandarze wiemy tylko tyle, że powstał w 1929 roku, a jego matka chrzestną była znana rzgowska społeczniczka Jadwiga Lukas. Sztandar przetrwał do naszych czasów w bardzo dobrym stanie na strychu domu. Skąd się tam wziął? Po prostu dziadek pani Iwony – Leon Makiewicz był szewcem. Pani Iwona trafiła na historyczną pamiątkę dwa albo trzy lata temu.

 

Nosiła się z zamiarem przekazania go do parafii, a nawet sprzedaży, ale za namową Włodzimierza Kaczmarka z Urzędu Miejskiego – zdecydowała się przekazać pamiątkę gminie. - Ten pięknie wykonany sztandar to kawał lokalnej historii i nie tylko – mówiła po uroczystości.

 

- Na odwrocie sztandaru znajduje się bowiem podobizna szewca Jana Kilińskiego i data 1819 – opowiada Włodzimierz Kaczmarek. - To data jego śmierci. Jan Kiliński dorobił się na szewstwie niemałej fortuny. Zatrudniał 10 czeladników. Pełnił godność starszego zgromadzenia warszawskich szewców. Dochody miał tak wielkie, że stać go było na własną kamienicę, której rozbudowa spotkała się nawet z oporami sąsiadów.

 

- Jan Kiliński należał do grona spiskowców, którzy doprowadzili do powstania kościuszkowskiego. Potrafił sobie tak zjednywać ludzi, że stanął na czele tłumów, które zaatakowały w Warszawie carski garnizon okupacyjny na starówce. W uznaniu za zasługi w walkach został mianowany pułkownikiem milicji województwa mazowieckiego. Nie miał szlacheckiego pochodzenia jak pozostali przywódcy insurekcji kościuszkowskiej. Co wcale nie przeszkadziło w wyborze go na członka Rady Miasta Warszawy.

Cała sprawa przekazania sztandaru jest też o tyle ciekawa, bo znalazło się archiwalne zdjęcie z uroczystości przekazania strażackiej motopompy rzgowskiej jednostce OSP. Na fotografii można rozpoznać Jadwigę Lukas, matkę chrzestną naszego sztandaru. Do zbiorów przyszłej izby muzealnej trafi też czapka motorniczego MPK Ryszarda Makiewicza, jeżdżącego na linii 42 do Rzgowa. To ojciec naszej ofiarodawczyni.

 

W dalszej części posiedzenia Rady Miejskiej powrócono do sprawy sztandaru i innych pamiątek. Sztandaru nie wolno wyeksponować w gablocie na piętrze ratusza, bo szybko ucierpiałby od nadmiernego nasłonecznienia. Burmistrz Mateusz Kamiński poinformował radnych, że muzealna sala byłaby możliwa do otwarcia w historycznym budynku starej szkoły przy ul. Rawskiej, gdzie obecnie działa MOPS. W nieodległej przyszłości planowany jest kolejny etap remontu budynku, który mógłby docelowo pomieścić rozproszone filie pomocy społecznej. Izba pamięci znalazłaby się w starej sali prób GOK, który teraz działa w nowoczesnej siedzibie.

Włodzimierz Kupisz

powrót