Wywiad z zastępcą burmistrza - Gmina Rzgów

Wywiad z zastępcą burmistrza

zdjęcie
Zapraszam do merytorycznej, a nie siłowej rozmowy

Wywiad z zastępcą burmistrza Rzgowa Mateuszem Kamińskim

- Ostatni raz udzielił Pan wywiadu rok temu. Wiele się od tego czasu wydarzyło...
Czas od początku kadencji był zarówno dla burmistrza Konrada Kobusa, jak i dla mnie bardzo trudny. Cieszę się, że w tym okresie udało się wiele zrobić. Zrealizowaliśmy około 90 inwestycji za około 7 milionów złotych. Były to zarówno inwestycje drogowe np. remont drogi do Guzewa – jak i bardzo istotne, dla zaspokajania potrzeb inwestycje w infrastrukturę wodociągową – jak stacja uzdatniania wody Grodzisku. Wyjaśnię, bo nie wszyscy to wiedzą, że jest ona zlokalizowana w tej miejscowości, ale służy także zasilaniu w wodę Tadzina, Huty Wiskickiej, Bronisina Dworskiego i Konstantyny. Inną inwestycją, która z powodzeniem służy mieszkańcom kilku miejscowości jest odnowienie kompleksu szkolno-przedszkolnego i rozbudowa przedszkola w Rzgowie. Poza takimi dużymi inwestycjami, wykonaliśmy szereg mniejszych prac inwestycyjnych takich jak modernizacja budynku, w którym działa gabinet rehabilitacji i apteka. Zakończony został także chodnik przy ul. Łódzkiej w Rzgowie. Z inicjatywy burmistrza Konrada Kobusa został wprowadzony nowy system oznaczania ulic czy system powiadamiania sms. Oba te systemy będziemy rozbudowywać, bo spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem.

- A jeśli chodzi o dziedziny, które znajdowały się bezpośrednio pod Pańskim nadzorem?

Ja rok temu powiedziałem, że najbardziej zależy mi na poprawie jakości życia mieszkańców naszej gminy. Dlatego bardzo cieszy mnie to, że udało się nam znacząco wzbogacić ofertę zajęć dodatkowych dla dzieci, zarówno w hali, jak i w klubie sportowym. Zaczęła u nas działać prywatna szkoła muzyczna.
Wreszcie organizujemy też zajęcia dodatkowe poza Rzgowem – w Starowej Górze.

Na zdj. Wśród ponad setki imprez zaproponowanych przez GOK,  było również takie wydarzenie jak ściągnięcie do Rzgowa Koncertu Czterech Kultur




























Bardzo dużo, bo aż ponad setkę ciekawych wydarzeń – wystaw, koncertów, przedstawień, konkursów itp. - przygotował Gminny Ośrodek Kultury. Miały one miejsce w różnych miejscach naszej gminy, co było możliwe dzięki dobrej współpracy na przykład z kołami gospodyń. Stworzenie klimatu do rozwoju tego typu działalności kosztowało trochę wysiłku i wciąż jeszcze jest dużo do zrobienia, ale jestem zadowolony z kierunku, w którym rozwinęła się gminna aktywność w tej dziedzinie.

   W ciągu ostatniego roku wiele projektów zostało zrealizowanych po raz pierwszy, a liczna rzesza mieszkańców zechciała wziąć w nich udział. I to jest niezwykle cenne, bo to dobry fundament, który można i pięknie, i ciekawie nadbudowywać. W zeszłym roku odbyła się na naszym terenie pierwsza impreza dla fanów motoryzacji – zawody motocyklowe i quadowe w „cross country”.

Na zdj. Wiceburmistrz Mateusz Kamiński podczas uroczystości wręczania pucharów na imprezie motoryzacyjnej, która po raz pierwszy została zorganizowana w Babichach

Klubowi „Zawisza” udało się też zorganizować na naszym stadionie z powodzeniem dwa trudne do zabezpieczenia mecze z ŁKS-em i Widzewem. Osobiście pomagałem organizatorom tych imprez w koordynacji współpracy z policją i ochotniczą strażą pożarną.

    Wprowadziłem i rozwijam program dla rodzin wielodzietnych. Mocno starałem się zadbać i modernizować nasze placówki oświatowe i myślę sobie, że teraz szkoły odczuwają  moją opiekę nad nimi. W Kalinie i Guzewie zaplanowałem rozbudowę szkół o oddziały przedszkolne, bo tam mamy bardzo dużo małych dzieci, których nie pomieścimy w obecnie funkcjonującym przedszkolu w Rzgowie. Bardzo chciałbym również rozbudować bazę sportową przy szkole w Kalinie. Oczywiście, pozostaje kwestia rozbudowy przychodni zdrowia i budowy ośrodka kultury – mam tu pewien plan i mam nadzieję, że go urzeczywistnię. Potrzebuję tylko trochę czasu i zaufania radnych...

- Powiedział Pan, że ten rok był trudny. Dlaczego ?

Myślę, że Ci z Czytelników, którzy oglądali w Internecie transmisję z sesji budżetowej częściowo się tego domyślają, ale jeśli pojawia się takie pytanie, to odpowiem. Od początku kadencji burmistrz Kobus chciał być burmistrzem wszystkich mieszkańców naszej gminy. Także tych, którzy głosowali na przedstawicieli komitetu wyborczego Lepsza Przyszłość w Twoich Rękach i radną Grażynę Gałkiewicz. Dlatego właśnie w ubiegłym roku zgodził się realizować również ich postulaty programowe. Zlikwidował np. spółkę komunalną. Tego zresztą radni nie mogliby sami zrobić, bo kompetencja ta leżała w gestii burmistrza, a nie rady. Powiem więcej, staraliśmy się nawet pomóc radnym w realizacji tych z ich pomysłów, które nie były dopracowane, jak np. bardzo kosztowna budowa gabinetów stomatologicznych w szkołach. Zamiast tego zaproponowałem przygotowanie programu stomatologicznego dla dzieci i młodzieży.

     Pozwoliliśmy niemal samodzielnie wydawać gminną gazetę. O tym co się w niej ukazywało, w praktyce decydowali radni i były kandydat na radnego z komitetu Lepsza Przyszłość w Twoich Rękach, a obecnie redaktor naczelny gazety. Absolutnie nie ograniczaliśmy też swobody redaktora naczelnego „Naszej Gminy”, choć tak gospodarował środkami na wydawanie czasopisma, że kwota, która przez wiele lat wystarczała na rok gazecie, tym razem po raz pierwszy została przekroczona. Gdyby nie burmistrz Kobus, to gazeta nie mogłaby się od sierpnia ukazywać. Te działania były przejawem naszej woli współpracy z radą. Zresztą wszystkie przedsięwzięcia, realizowane faktycznie przez burmistrza i urzędników, a finansowane przez podatników, radni osobiście pochwalili na łamach „Naszej Gminy” w poprzednim numerze.

Na zdj. Fasada Szkoły Podstawowej im. Jana Długosza wyremontowana przed 1 wrześniem 2015 r.

     Niestety, nasze wysiłki i praca urzędników, choć były zgodne z oczekiwaniami radnych klubu Lepsza Przyszłość w Twoich Rękach i radnej Gałkiewicz, nie sprzyjały istotnej poprawie atmosfery współpracy. Na przykład radni ci, mimo iż powinni się byli liczyć, że to uderzy w burmistrza Kobusa, a nie jego poprzednika, doprowadzili do nieudzielenia burmistrzowi absolutorium. Teksty i wypowiedzi przewodniczącego Jarosława Świerczyńskiego w mediach były nieprzyjazne wobec burmistrza i mnie, i moim zdaniem również budujące nasz fałszywy obraz. Za szczególną złośliwość uznaję sprzeciw wobec możliwości pozyskania specjalistycznego samochodu dla strażaków. A tych przykładów mógłbym podać więcej...

- Nie mówiliście Panowie o tym...

Dla dobra gminy nie nagłaśnialiśmy tych problemów i wierzyliśmy, że sytuacja się ustabilizuje. Wiedzieliśmy, że ich ujawnienie nie będzie służyło dobru naszej wspólnoty samorządowej w relacjach z innymi gminami. Samorządowcy z sąsiednich gmin i powiatów, niezależnie od opcji politycznej, współczują nam zresztą takiej sytuacji. Zdają sobie bowiem sprawę z tego, jak ciężko się współpracuje z radą, w której jest aż 80 procent nowych członków. Jeżeli jeszcze dodatkowo radni chcą wchodzić w kompetencje burmistrza, a tak jest właśnie w Rzgowie, to współpraca jest bardzo trudna.

- Czy może Pan podać przykład?

Przykładem takiego niepotrzebnego ingerowania w sferę działań burmistrza jest wprowadzanie poprawek do skonsultowanego i uzgodnionego wcześniej projektu budżetu. Chodzi o zastąpienie ogólnie sformułowanego zadania inwestycyjnego: „Projektowanie i budowa wodociągów w gminie Rzgów” i zastąpienie go - ograniczającą burmistrza - listą lokalizacji, zresztą prowadzącą np. do niezamieszkanych budynków. Efektem takiej ingerencji może być to, że jeżeli w ciągu roku pojawią się realni mieszkańcy, którzy wystąpią z uzasadnionym wnioskiem o budowę wodociągu, to żeby cokolwiek zrobić, będzie trzeba nowelizować budżet.

     Tak jak powiedziałem, dla dobra gminy nie nagłaśnialiśmy problemu złej współpracy. Zajmowaliśmy się pracą. Liczyliśmy na to z burmistrzem, że klub Lepsza Przyszłość w Twoich Rękach i radna Gałkiewicz zmienią swoją postawę. Niestety, do tego nie doszło. Widać to było podczas dyskusji nad uchwałą budżetową. Uważni obserwatorzy tych obrad mogli się zorientować, że wśród blisko trzydziestu tzw. „poprawek” do budżetu znalazły się takie, o których już dziś wiadomo, że są niemożliwe do wykonania w założonym przez wnioskodawców czasie. Są wśród nich projekt i budowa ronda na skrzyżowaniu ul. Tuszyńskiej z ul. Rzemieślniczą wraz z odcinkiem drogi od ul. Tuszyńskiej do ul. Literackiej oraz budowa chodnika przy ul. Glinianej.

     Oba te zadania nie mogą być wykonane bez uprzedniego wykupu nieruchomości pod te inwestycje. Przy czym szacowany koszt wykupu działek pod rondo i drogę to od 1,2 do 1,5 mln złotych. Natomiast, ułożenie chodnika przy ul. Glinianej w Rzgowie wymagałoby wykupów gruntu za ok. 800 tys. zł. Wykonanie tam chodnika powinno być zresztą poprzedzone wykonaniem odwodnienia. Wie o tym burmistrz Kobus, który był nieobecny, ale gdy tylko dowiedział się o tym pomyśle radnych klubu Lepsza Przyszłość w Twoich Rękach i radnej Gałkiewicz - prosił mnie o uświadomienie wnioskodawcom nietrafności całego tego pomysłu. Niestety, to się nie udało. Zdecydowała siła głosów, a nie siła argumentów. Takie pomysły uczyniły dobry projekt budżetu burmistrza - budżetem nierealistycznym. Radni z klubu Lepsza Przyszłość w Twoich Rękach i radna Gałkiewicz sprawili, że już teraz wiadomo, że ten budżet będzie trzeba nowelizować.

- W głosowaniu nad uchwałą budżetową część radnych wstrzymała się od głosu. Znaleźli się wśród nich radny Radosław Pełka, który niedawno odszedł z klubu Lepsza Przyszłość w Twoich Rękach oraz radny Leszek Chwiałkowski, który z tego klubu został wykluczony. Jak traktuje Pan te głosy?

Rozumiem wszystkich radnych, którzy wstrzymali się od głosowania nad tzw. poprawkami, które popsuły budżet. Głosy radnych Pełki i Chwiałkowskiego odbieram jako wyraz zaufania dla burmistrza. Myślę, że ci radni przekonali się już, że burmistrz Konrad Kobus i ja zamierzamy pracować na rzecz naszej wspólnoty samorządowej. Myślę, że widzą, iż jesteśmy uczciwi i można się z nami porozumieć. Chciałbym, aby więcej radnych klubu Lepsza Przyszłość w Twoich Rękach też zaczęła tak działać. Jeżeli tylko chcą działać na rzecz gminy i pragną realizować rzeczywiste potrzeby mieszkańców, to na pewno znajdziemy porozumienie. Zapraszam do merytorycznej a nie siłowej rozmowy.

Rozmawiał:
Włodzimierz Kupisz



powrót